środa, 08 Wrz 2010

Dziś i w przeszłości

8 wrzenia 1655 r. A.D.:
Potop szwedzki: Szwedzi zajęli Warszawę.

Kaźmierskie Rodziny

Ilość Odwiedzin

Dzisiaj29
Wczoraj209
Wszystkie od 1.06.200964237

Panel Logowania



Ostatnia Aktualizacja

04.09.2010 20:13

Administrator

Tragedia ludzka trwa – Sokolniki nadal pod wodą! PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Remigiusz Kaczmarek   
sobota, 29 maja 2010 15:22

Tak, tak to nie pomyłka miejscowość Sokolniki ciągle jest pod wodą, która rozlała się po okolicy w skutek jej nadmiaru i spiętrzenia w korytach rzek. Nie będę jednak naszych czytelników niepokoił i od razu dodam, że nie chodzi o nasze Sokolniki w gminie Kaźmierz, a o Sokolniki w gminie Gorzyce. Nie chciałbym dopuścić do sytuacji jak z Orwella byście wy odbiorcy niniejszego tekstu mieli poczucie zagrożenia. Byłoby to zbyt okrutne. Niemniej jednak strach, przerażenie, niedowierzanie i beznadzieja towarzyszą licznej rzeszy naszych rodaków w kraju. Z każdym dniem coraz bardziej powiększa się liczba poszkodowanych osób. Do ich grona dołączają ludzie z terenów, które od kilkudziesięciu nawet lat nie wiedziały, co to podtopienie. Sytuacja tam właściwie przypomina „apokaliptyczną” przypowieść. Tak jest przynajmniej w tych miejscach, gdzie ludzie jako pierwsi zostali zalani falami wzburzonych rzek. Padające z wycieńczenia psy, pływające w mętnej breji zdechłe szczątki inwentarza i gdzieniegdzie na balkonach i dachach domów ludzie, którzy nie chcieli zostawić swej spuścizny rodzinnej by ewakuować się. Po zalanych terenach wciąż pływają łodzie, oraz strażackie i wojskowe amfibie. Scena jak mężczyzna pruje taflę wodną na ...drzwiach od mieszkania nie jest wcale najgorszym z widoków. Nie byłem tym razem osobiście na miejscu takich dramatów jednak w mej pamięci ciągle mam obrazy, jakie widziałem przed trzynastu laty. Trzy tygodnie temu jednymi z pierwszych, których tragedia powodzi zaskoczyła i przybrała straszny widok byli i nadal są mieszkańcy z okolic Sandomierza i Tarnobrzegu w województwie Podkarpackim. Do tego grona zaliczają się właśnie Sokolniczanie z gminy Gorzyce.

Cały czas trwa tam zmaganie się z rzeczywistością. Strażacy z tamtejszej okolicy zabierają tych, którzy w końcu zdecydowali się by opuścić zalane domy, a resztki pływającego dobytku powodzian są zabezpieczane. Pozostałym rozwożą wodę pitną, konserwy i chleb. Z ostatnich doniesień wynika, że trwa już w tej chwili akcja, gdzie w miejscach dostępnych zbierane są padłe zwierzęta. Widok ,a nader fetor tam panujący jest nie do opisania. Zdjęcia, choć najlepsze nie oddają jednak tak do końca doznań. Jednak i tak są na tyle momentami wstrząsające, że niektórych nie sposób publikować. Przynajmniej ja się nie odważę na taki zabieg.


Sporo rzecz jasna doniesień opisują o tych wszystkich wydarzeniach lokalne media. Oto, co powiedziała respondentka panu Marcinowi Radzimowskiemu - redaktorowi gazety „Echo dnia „ w wypowiedzi dla niej: Chcę zostać, to mój dom. Po co mi tam płynąć? - pyta Zofia Rękas z Sokolnik, która schroniła się na strychu. Oknem na świat tej rodziny jest teraz dziura w dachu, po wyjęciu kilku dachówek”. Inna z kobiet dopowiedziała: - Ludzie od rana czekają w zalanych domach na wywiezienie. Ja uciekłam w środę do Stalowej Woli do hotelu, teraz nie będę płacić, przyszłam do szkoły, może tu nas zakwaterują .

Według mieszkańców, którzy pozostali w domach w Sokolnikach i w pobliskiej Trześni, od wtorku 18 maja poziom wody obniża się, ale powoli. We wsi Sokolniki są Szkoła Podstawowa; Gimnazjum oraz Przedszkole lecz powodzian ewakuowano i zakwaterowano w sali gimnastycznej w Szkole Ekonomicznej ale w Stalowej Woli. Inaczej nie było możliwości by zabezpieczyć im w miarę spokojny byt. Także Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Stalowej Woli zaczął szybko działać na rzecz powodzian i ogłosił wielką zbiórkę rzeczy dla osób poszkodowanych z terenów Gorzyc, Tarnobrzega i Sandomierza. Dary tam można przynosić (również wysyłać) od poniedziałku 24 maja na adres: PKPS w Stalowej Woli przy ul. Hutniczej 8; Na zadane pytanie o potrzeby - pracownica Urzędu Gminy w Gorzycach odparła bez wahania: „Na wagę złota przydatna jest teraz żywność, którą można od razu konsumować. Do tych artykułów należą foliowane sery, wędliny, chleb, mleko, woda butelkowana oraz jedzenie dla dzieci w słoikach i wszelkie konserwy. Nie do przecenienia są: pampersy, koce, śpiwory, ubrania, rękawice. W dalszej kolejności zobaczymy, co będzie nieodzowne, ale tak naprawdę to będzie można to konkretnie opisać i ogłosić jak woda spłynie z rozlewisk i odkryje tak do końca zniszczenia”.


Zmotywowany „wewnętrzną potrzebą” dotarłem dwa dni temu droga telefoniczną do ludzi mieszkających w Sokolnikach w gminie Gorzyce – gminie jak się okazuje o zbliżonej charakterystyce środowiskowej do naszej „małej ojczyzny”. Szanowni czytelnicy wyobraźcie sobie, że tam woda nadal się utrzymuje na wysokim poziome wg. wskazań wodowskazów i stosunkowo wolno opada. Tam „na rozlewiskach” nie ma nadal prądu, a tylko nieliczni mają agregaty, dzięki którym mogą np. ładować telefony komórkowe by móc kontaktować się ze światem. Te agregaty, telefony, pompy oraz inne akcesoria i sprzęty są w trakcie organizowania - by można było je zapewnić w większej ilości potrzebującym. Powodzianie liczą na pomoc i są naprawdę zrozpaczeni takim obrotem sytuacji. Z delikatnego sondażu, jaki przeprowadziłem wynika, że na ten moment najbardziej brakuje im tak podstawowych rzeczy i środków jak: mydło, pasta do zębów, proszki do prania czy jakiekolwiek płyny do mycia i dezynfekcji. Zwykła prosta łopata jest bezcenną! Z rozmów również jasno wynika, że właśnie takie potrzeby ludzie stawiają teraz na pierwszym miejscu nawet przed artykułami spożywczymi. Jednak zaraz po tem jedzenie jest wymieniane również. Zauważyć jednak tu muszę że jeśli ktoś chciałby wysłać powodzianom żywność to wszelki pokarm musi być opakowany we folie i puszki, a woda koniecznie musi być butelkowana. Stan sanitarny jest tam tak nadwątlony, że każdy musi wyjątkowo uważać by nie narazić swego zdrowia na szwank.


W 2001 roku powódź zalała im domostwa, a wody jak sami wspominają było jej średnio na około 1,5 metra! Teraz po dziewięciu latach kolejny raz niszcząca siła zatopiła pola i łąki ale również domy, szkoły i zakłady pracy, a także inne instytucje publiczne. Jednak tym razem jej wysokość średnio wskazało 3m.! Czy wypada coś jeszcze dodać ! Należy tylko mówić: POMÓZMY! Ta pomoc jest jak najbardziej uzasadnioną !

Tak prawdę powiedziawszy w trakcie rozmów wyczułem, że tym ludziom potrzeba jest również z naszej strony takiego wsparcia mentalnego. Gorycz i złość, niemoc i beznadzieja są tam tak duże, że naszym moralnym nakazem jest udzielenie im również duchowej pomocy. Jest im to tak samo niezbędne, a może nawet bardziej potrzebne niż strona materialna wsparcia. Wiedza, że ktoś o nich myśli, że może organizuje się jakąś pomoc być może pomoże im przetrwać ten trudny czas i doda im otuchy by mogli znaleźć w sobie siły do pracy i odbudowy swoich domostw!


Tak się złożyło, że zadzwonił do mnie sołtys jednej z wsi o nazwie Sokolniki - gdzieś z terenu Polski. Po rozmowie doszliśmy do wniosku by wcielić w życie pewien pomysł, który oboje mieliśmy na uwadze, choć inaczej na to patrzyliśmy. Doszliśmy do konkluzji by tę historyczno-geograficzną zbieżność nazw miejscowości połączyć z akcją pomocy powodzianom pod przybliżonym hasłem „Sokolniki – Sokolnikom”. Wiem, że Sokolniki Wielkie są małą wsią i na zbyt wielką pomoc nie koniecznie można liczyć, ale tak naprawdę to chodzi li tylko o hasło. Do takiej akcji może przecież dołączyć się każdy, kto tylko zechce. Po prostu tam są ludzie, którzy są w potrzebie i to jest główny motor napędowy tej akcji. Do grona tego projektu „Sokolniczan” mam nadzieję, że dołączą również inne miejscowości z kraju, które w swej nazwie chlubią się tym mianem. Przynajmniej miałem taki oddźwięk podczas rozmów z sołtysami tych miejscowości. Ta akcje jest tylko małą cząstką ludzkiej solidarności. Potrzeby są jednak tak wielkie, ze i inne zbiórki pieniędzy czy darów mam nadzieję znajdą naśladowców. Jest tyle zalanych wsi i miast, że pomocnej ręki nigdy dosyć.

Docierają do mnie informacje z różnych ośrodków, że ludzie zamierzają na terenie naszej gminy i parafii zbierać datki na rzecz powodzian. Pan wójt z ramienia Urzędu Gminy informuje, że otwarto specjalne konto, na które można wpłacać pieniążki . Szkoły w Kaźmierzu i Sokolnikach Wielkich już także działają. Tak samo w kościele parafialnym i u Urszulanek w kaplicy będzie miała miejsce zbiórka pieniędzy z przeznaczeniem dla powodzian. Prezes nowo powstałego stowarzyszenia „Kaźmierz” także poinformował mnie, iż ta instytucja będzie w najbliższych dniach przeprowadzać zbiórkę charytatywną. Jak widać chcących włączać się do pomocy jest spore grono. Oby tylko nie zabrakło otwartych serc, które zrozumieją tę potrzebę chwili. Sposobów i możliwości jest wiele wystarczy tylko wybrać odpowiednia formę dla siebie by pomóc. Ja tylko mogę odwołać się byście szanowni czytelnicy odpowiedzieli ochoczo na ten i inne apele dotyczące powodzian.

Materiał o sytuacji w gminie Gorzyce Tarnowskie powstał w oparciu o rozmowy telefoniczne z mieszkańcami Sokolnik oraz o fotografie i informacje, jakie przekazał mi Pan Marcin Radzimowski z Agencji Prasowej Podkarpacie - Redakcja "Echa Dnia", Redakcja "Nowin"

W załączonym liście nadesłał min. takie słowa:

Witam!

Serdecznie dziękuję za zainteresowanie się losem powodzian z naszego regionu ...Nadmienię jedynie, że niestety jest to także mój osobisty dramat, jestem, bowiem mieszkańcem Sokolnik.

Oczywiście proszę wykorzystywać bezpłatnie i niekomercyjnie wszelkie informacje zawarte na naszym portalu www.echodnia.eu oraz zdjęcia mojego autorstwa.

Pozdrawiam serdecznie

Z ostatniej chwili: Tekst powstawał w oparciu o dane z dni do 26 maja. Dobra nowina na dzisiejszy dzień tj. 29 maja jest taka, że woda jednak się ruszyła i w znacznej części odkryła "rumowiska" po powodzi. Niestety nie wszyscy mogą się tym zjawiskiem  cieszyć, że woda opadła. Nadal nie we wszystkich wsiach jest prąd. Teraz mieszkańców Sokolnik i okolicznych miejscowości czeka mozolna praca by znów tak jak przed dziewięciu laty rozpocząć Wielkie Sprzątanie.