Agnieszka Oses

75. rocznica wysiedleń mieszkańców gminy Kaźmierz

     W związku z niemieckim planem germanizacji terenów leżących w granicach Rzeczypospolitej, które po wybuchu II wojny światowej zostały okupowane przez Niemców, ruszyła fala wysiedleń w głąb Generalnej Guberni. Wysiedlenia Polaków przez Niemców odbywały się od momentu wybuchu wojny (1939) i trwały aż do chwili wyparcia armii niemieckiej z terenów Polski (1945). Celem okupanta było usunięcie z naszych ziem obcej im etnicznie i rasowo ludności i zasiedlenie tych obszarów dobraną ludnością niemiecką. Tego typu praktyki dotknęły również mieszkańców gminy Kaźmierz, których masowe wysiedlanie i przesiedlanie Niemcy rozpoczęli już w grudniu 1939 roku.

     Na celowniku Niemców znaleźli się przede wszystkim ci, którzy posiadali dobrze prosperujące gospodarstwa rolne, prowadzili rożnego rodzaju działalność gospodarczą lub też stanowili jakieś zagrożenie dla okupanta. Pozostali zostali wyselekcjonowani do wysiedlenia przez zamieszkującą tutejszy teren mniejszość niemiecką. Niemcy, którzy mieszkali tutaj już przed wybuchem wojny uczestniczyli już wcześniej w szkoleniach i ćwiczeniach z bronią. Miało to na celu zapoznanie ich z planami rządu III Rzeszy i wskazanie im w jaki sposób przygotowywać mają listy osób, które należało przesiedlić. Niemcy zamieszkujący teren gminy Kaźmierz doskonale orientowali się kto tutaj kim jest, czym się zajmuje, co posiada i w jakich organizacjach się udziela. Dlatego też nie trudno było przygotować listy z nazwiskami lokalnej inteligencji, przedsiębiorców, kupców, rzemieślników czy też zamożnych właścicieli ziemskich. Jak wspomina mieszkanka Kaźmierza pani Joanna Pokorska „…Ale zanim do Kaźmierza wkroczyli Niemcy z Rzeszy, władzę w gminie przejęli miejscowi Niemcy. W Sokolnikach, Kaźmierzu, a zwłaszcza w Radzynach mieszkało bardzo dużo gospodarzy niemieckich, którzy po wybuchu wojny ubrali żółte mundury i wzięli do ręki broń. Wyrośli jak spod ziemi, z dnia na dzień przejęli władze. Ale na pewno nie była to sprawa przypadku, pewnie od dawna mieli porozdzielane swoje role. W tych swoich żółtych mundurach z bronią przy pasie, nasi dawni sąsiedzi stawali się naszymi panami”. Niemcy nie oszczędzili również osób duchownych i tak znienawidzonych przez nich uczestników Powstania Wielkopolskiego. Wiedzieli bowiem, że kościoły i organizacje skupiające uczestników bohaterskiego powstania mogą być początkiem ruchu oporu.

    Nazistowska ideologia była jasna, polscy mieszkańcy ziem, które po roku 1939 weszły w skład III Rzeszy mieli albo umrzeć albo w najlepszej opcji stać się ich niewolnikami. Ziemie zagrabione przez Niemców miały być zasiedlone przez ludność niemiecką, a niemieccy przedsiębiorcy, rzemieślnicy i rolnicy mieli przejmować polskie zakłady i gospodarstwa. W gminie Kaźmierz wysiedlenia i aresztowania dotknęły mieszkańców wszystkich wsi wchodzących w granice administracyjne gminy. Taki los spotkał między innymi rodzinę Łubieńskich z Kiączyna, proboszcza ks. Wacława Faustmanna (wywieziony do obozu Hildesheim w Niemczech, gdzie zmuszono go do pracy w fabryce), rodzinę przedsiębiorcy Leona Koralewskiego z Kaźmierza i wiele innych osób. Osoby żyjące do dziś wówczas w większości były jeszcze dziećmi, ale doskonale pamiętają jak w grudniowy mroźny dzień musieli w pośpiechu opuszczać swoje ciepłe domy i w tułaczce udać się na wschód kraju. Dzieci z pewnością najbardziej odczuły wtedy trudy tych wędrówek. Wiele z nich nigdy już nie wróciło w swoje rodzinne strony. Głód, choroby i brak odpowiedniej opieki medycznej spowodowały, że wielu przesiedleńców zmarło. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie wszystkie nazwiska są nam znane. Być może po tej publikacji odezwą się osoby, których rodziny doświadczyły podobnych represji.

     Komitet Odnowy Cmentarza przy Parafii Rzymsko-Katolickiej pw. Narodzenia NMP w Kaźmierzu w 75. rocznicę wysiedleń polskich rodzin ze swoich gospodarstw rolnych z Gminy Kaźmierz do Generalnej Guberni; aresztowanych i uwięzionych w obozach, zesłanych do pracy przymusowej w Niemczech oraz represjonowanych w czasie okupacji hitlerowskiej w latach 1939-1945 postanowił uczcić pamięć tych osób odsłonięciem pamiątkowej tablicy umieszczonej na obelisku, który ustawiono na skwerze pomiędzy kościołem i salą GOK, czyli miejscach zbiórek osób wytypowanych do wywiezienia. Pomysł i przygotowanie projektu powierzono powołanemu na ten czas Komitetowi Obywatelskiemu.

    Uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej poprzedzone Mszą św. w intencji osób represjonowanych miało miejsce w niedzielę 4 października 2015r. W Eucharystii uczestniczyli zaproszeni goście, wśród których byli naoczni świadkowie tamtejszych wydarzeń. Odsłonięcia tablicy dokonali panowie, Józef Gawlak ze wsi Dolne Pole i Stanisław Kwita ze wsi Kopanina. Obaj panowie jako dzieci znaleźli się wśród ofiar niemieckich represji w czasie II wojny światowej. Poświęcenia tablicy dokonał proboszcz naszej parafii ks. Krzysztof Musiał, a następnie u stóp obelisku kwiaty złożyli; Wójt Gminy Kaźmierz Zenon Gałka wraz zastępcą Ryszardem Gąską i Przewodniczącą Rady Gminy Kaźmierz Arletą Wojciechowską, Starosta Szamotulski Józef Kwaśniewicz wraz z Przewodniczącą Rady Powiatu Szamotulskiego Marią Przybylską oraz Burmistrz Szamotuł Włodzimierz Kaczmarek. Swoją obecność na uroczystości zaznaczyli również kibice Lecha Poznań sekcja Kaźmierz, którzy przybyli z flagą i złożyli znicze w hołdzie tym, którzy z wygnania już nie powrócili.

     Atrakcją tego dnia była inscenizacja wydarzeń sprzed 75-iu lat przygotowana przez Wielkopolską Grupę Miłośników Historii „WIARUS” z Poznania, wśród której wystąpili w dużej grupie obecni mieszkańcy gminy Kaźmierz. Grupa przedstawiła pierwszą cześć wysiedlenia, która miała miejsce dnia 3 grudnia 1939 r. Wtedy to właśnie do wielu mieszkań w naszej gminie weszli żandarmi niemieccy w towarzystwie uzbrojonych cywilów i nakazali wszystkim domownikom, aby w ciągu 20 minut byli gotowi opuścić własne domy. Pozwolili zabrać tylko niezbędne rzeczy i nakazali udać się na miejsce zbiórki, które zlokalizowane były przy kościele w Kaźmierzu i przy Domu Katolickim (obecnie siedziba Gminnego Ośrodka Kultury). Na miejscach zbiórek przeprowadzano jeszcze rewizję. Pozabierano pieniądze i kosztowności jak również odrzucono niektóre bagaże tak, aby każdy miał go jak najmniej. Kiedy już wszyscy wyselekcjonowani do wywózki mieszkańcy stawili się na miejscu i przeszli odpowiednie procedury, wtedy pod bronią odprowadzono ich na stację kolejową w Kaźmierzu skąd udali się początkowo do więzienia we Wronkach, a następnie zsyłano ich w głąb Generalnej Guberni, czyli na południowy wschód Polski. Widok tych wydarzeń podczas inscenizacji sprawił, że niejednemu widzowi zakręciła się łza w oku.

     Kolejnym punktem uroczystości tego dnia była okolicznościowa akademia w sali kaźmierskiego gimnazjum. Na początku głos zabrali; wójt gminy Zenon Gałka, Poseł na Sejm RP Maks Kraczkowski i starosta Józef Kwaśniewicz. Słowa skierowane do uczestników uroczystości przez posła Stanisława Kalembę i marszałka województwa Marka Woźniaka odczytał p. Henryk Krawczak.

     Po części oficjalnej uczestnicy spotkania mogli wysłuchać fragmentów wspomnień sprzed 75-iu lat w interpretacji harcerzy 65 HDŚ im. Zawiszy Czarnego przygotowanych przez p. Annę Kubiak i wysłuchać utworów muzycznych wykonanych przez chór gimnazjalny pod dyrekcją p. Roberta Winieckiego.

     Dla wszystkich uczestników przygotowano słodki poczęstunek i kiełbaski z grilla. Uroczystość była okazją do wielu spotkań po latach dla obecnych i byłych mieszkańców gminy Kaźmierz.